wtorek, 7 grudnia 2010

Gdyby zdjęcia mogły...

Gdyby zdjęcia mogły pachnieć u Misiaków pachniałoby drewnem palonym w kominku, cynamonowym ciastem, pieczonym jabłkiem, czuć by było ciepło bijące spod kocyka, gdy za oknem wieje wiatr, pada śnieg a w dłoniach trzymamy gorącą herbatkę z cytryną, imbirem posłodzoną miodem...






U Biedronek pachniałoby piernikiem, każdy skrawek sali pachnie piernikiem, słodko i zimowo.
P  i  e  r  n  i  k- nic dodać, nic ująć... 




Motyle...czym pachnie u Motyli? A jak pachną Anioły? Każdy z nas ma kogoś, o kim mysli : Mój Anioł, Mój Aniołeczek...Tu każdy Gość poczuje tylko sobie znany zapach...

Jak pachną Anioły? 






Cóż, na samą myśl o sali Pszczółek mam dreszcze z zimna.
Zimno, zimno, lodowato... 
Fascynujące.
Jak się okazuje im więcej lodu tym lepiej.

Tam już nic nie pachnie,
tam mrozi nozdrza...





 




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz